Skąd brać fundusze na poszukiwanie i ekshumację zaginionych Żołnierzy Wyklętych? Wszystko w rękach darczyńców!

Raz po raz słyszymy informacje o tym, że odnaleziono ciała zaginionych bohaterów – Żołnierzy Wyklętych. Cała procedura związana z wytropieniem, a potem z ekshumacją i ponownym pochówkiem jest bardzo kosztowna. Gdyby nie działalność fundacji, byłoby naprawdę źle!

Wiele takich samych historii

Pani Anna szukała swojego ojca przez całe życie. Nie pamięta go, bo odszedł z domu gdy była bardzo malutka. Ma jednak jego zdjęcia. Na pożółkłej fotografii uśmiecha się przystojny mężczyzna w stroju AK. Trzyma w ręku becik z niemowlakiem, córeczką, która będzie za nim tęsknić przez długi czas. O tym, że nie żyje, wiedziała dokładnie, bo w swoich prywatnych archiwach ma list informujący, że zginął on w konkretnie wskazanych okolicznościach. Jednak nikt nie wiedział, gdzie pochowane zostało jego ciało.

Szukanie na własną rękę na niewiele się zdało. Wynajęcie prywatnego detektywa również nie wchodziło w rachubę. Dopiero, gdy zwróciła się do Fundacji „Niezłomni”, czuła, że znalazła się we właściwym miejscu. Ciało ojca pani Ani odszukano w przeciągu roku. Ze swoich prywatnych pieniędzy zapłaciła za ekshumację oraz ponowny pochówek w rodzinnej mogile. Ma poczucie, że ojciec w końcu wrócił do domu.

Fundacja zbiera datki

Takich historii jak z życia pani Ani jest wiele. Wiele z nich kończy się pozytywnym rozwiązaniem, jak chociażby uroczysty pogrzeb Żołnierzy wyklętych w Krakowie. Jednak aby instytucje poszukujące informacji o zaginionych żołnierzach AK mogły normalnie funkcjonować, potrzebne są odpowiednie środki finansowe. Dlatego też, coroczna kwesta na cmentarzach podczas Święta Zmarłych często jest dedykowana właśnie na działalność tego typu instytucji. I oby było ich jak najwięcej!

Zobacz też

Żołnierze sportowcy nie mają łatwego życia. Prócz czynnej służby wojskowej, muszą trenować do zawodów!

Wigilia polowa dla żołnierzy. Tak spędzali czas na służbie!

Szokująca postawa żołnierza z Radomia. Zabił swoją żonę gołymi rękami!

Czy działalność w konspiracji była pułapką dla samych żołnierzy? Wielu z nich chciało wrócić do normalnego życia, ale już nie mogło.